Forum SG - IFP - Internetowe Forum Pograniczników

Pełna wersja: Zmiany w systemie emerytalnym
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
"Zdolność do mówienia NIE, to obowiązek oficera. Zarówno wtedy, gdy przełożeni zanadto zaczynają utożsamiać dobro Służby z dobrem własnym. jak i wtedy, gdy powszechna tendencja do potakiwania możnym rodzi realne ryzyko tragedii.
A koszt, który ponosimy, gdy wypełniamy ten obowiązek?
Jest wpisany w kształt naszych dystynkcji i zawiera się w tym przedziale finansowym, który różni nasze uposażenie od uposażenia Koleżanek i Kolegów z niższych korpusów osobowych"

Chyba się autor nieco zagalopował patrząc przez pryzmat oficerskich pagonów. Pagony to nie wszystko. To nie cały świat. Jeśli jednak już tak jest, to znaczy, że jest... nieco... niebezpiecznie? To oczywiście moje prywatne zdanie.

Odnosząc się do cytowanej wypowiedzi, to jest obowiązek każdego zdrowo myślącego człowieka. Czasami bez względu na koszty ze strony przełożonych. Bo wygadywać mogą wiele, mogą zeszmacić delikwenta wylewając wiadro pomyj czy też zabrać "szantażownik", ale do zwolnienia droga daleka...
Także głowy wysoko Koleżanki i Koledzy, pomimo że " It is a long, long way to Tipperary"...

Pozdrawiam-Habel, zwykły chorąży, wykształcenie średnie- taki co to według niektórych średnio pisze, czyta i rozumie...
(11-10-2012 14:36 )Habel napisał(a): [ -> ]"Zdolność do mówienia NIE, to obowiązek oficera. Zarówno wtedy, gdy przełożeni zanadto zaczynają utożsamiać dobro Służby z dobrem własnym. jak i wtedy, gdy powszechna tendencja do potakiwania możnym rodzi realne ryzyko tragedii.
A koszt, który ponosimy, gdy wypełniamy ten obowiązek?
Jest wpisany w kształt naszych dystynkcji i zawiera się w tym przedziale finansowym, który różni nasze uposażenie od uposażenia Koleżanek i Kolegów z niższych korpusów osobowych"

Chyba się autor nieco zagalopował patrząc przez pryzmat oficerskich pagonów. Pagony to nie wszystko. To nie cały świat. Jeśli jednak już tak jest, to znaczy, że jest... nieco... niebezpiecznie? To oczywiście moje prywatne zdanie.

Odnosząc się do cytowanej wypowiedzi, to jest obowiązek każdego zdrowo myślącego człowieka. Czasami bez względu na koszty ze strony przełożonych. Bo wygadywać mogą wiele, mogą zeszmacić delikwenta wylewając wiadro pomyj czy też zabrać "szantażownik", ale do zwolnienia droga daleka...
Także głowy wysoko Koleżanki i Koledzy, pomimo że " It is a long, long way to Tipperary"...

Pozdrawiam-Habel, zwykły chorąży, wykształcenie średnie- taki co to według niektórych średnio pisze, czyta i rozumie...

W cytacie pozostawiłem pełną treść Twojej wypowiedzi. Nie dlatego, że w pełni ją akceptuję, albo w pełni odrzucam. Pragnę ustosunkować się do niektórych jej fragmentów, a z innymi fragmentami zgadzam się całkowicie i ewentualnie chciałbym coś do nich dodać:

Oczywiście, jestem autorem cytowanych przez Ciebie słów.

Pisząc o oficerskiej powinności, miałem na myśli to, że gdy oficer zdobędzie się na takie "Nie", którego dotyczy zarówno mój cytowany przez Ciebie komentarz, jak i komentowany przeze mnie tekst podinsp. Jacka Kosmatego, to nie da w ten sposób dowodu na odwagę, ale po prostu wypełni swój obowiązek. A ten obowiązek wynika wprost z oficerskiej rangi i oficerskiego uposażenia. Noblesse oblige! Gdybyśmy, Ty i ja, mieli kiedykolwiek szansę spotkać się w realu, jestem głęboko przekonany, że bez trudu zdołałbym Cię przekonać o tym, co sądzę na temat "noblesse" i co staram się robić w duchu "oblige".

Wskazane przez Ciebie powinności Ludzi Myślących, Ludzi Uczciwych są jednak o wiele bardziej bytem duchowym, niż realistycznym postulatem. To takie proste: skoro nawet oficerowie boją się własnego cienia, jakże my, maluczcy mamy zdobyć się na odwagę, aby krzyczeć w blasku!

Szanowny Kolego, doceniam Twą odwagę i Twój system wartości. I proszę, abyś zechciał spojrzeć na tę moją wypowiedź, do której się publicznie odniosłeś, jeszcze raz. Bo moim zdaniem, między tym, co powiedziałem ja (na blogu Jacka Kosmatego), a tym, co powiedziałeś Ty, na naszym forum, nie ma żadnej sprzeczności. Nasze opinie są komplementarne, a nie alternatywne.

I jeszcze jedna sprawa, dla mnie bardzo ważna: dla mnie liczy się człowiek. Jakie ma pagony, to rzecz wtórna. I nie mam oporów, aby tę optykę prezentować zarówno Tym-Którzy-Niżej, jak i Tym-Którzy-Winni-Bardziej.
Przeczytałem jeszcze raz. Rozumiem, że szlachectwo pojmujesz jako swoisty stan umysłu człowieka a nie wyłącznie tytularnie. Tak trzymaj Kolego, bo to powinno być normą u wszystkich. Szkoda tylko, że tak mało ludzi to rozumie, albo jeśli i rozumie to wybierają najczęściej ścieżkę najwygodniejszą. Takie pokolenie "Heilkeitlów"...
(12-10-2012 10:05 )Habel napisał(a): [ -> ]szlachectwo pojmujesz jako swoisty stan umysłu człowieka a nie wyłącznie tytularnie

Uściślając:

Ktoś, kto na korytarzu siedziby jednostki organizacyjnej, zaczepia młodszego stopniem funkcjonariusza (przybywającego jako gość), z tego powodu, że zaczepiony funkcjonariusz nie oddał mu honorów (choć nie miał szans widzieć zaczepiającego, bo ten zaatakował "na godzinie piątej"), jest szmatą, zupakiem, trepem i ma problemy z erekcją. A gdy wiem, że po tej konfrontacji zaczepiający, po wysłuchaniu racji zaczepionego, deklaruje zrozumienie i podaje dłoń na zgodę, a chwilę później telefonuje ze skargą do kierownika jednostki organizacyjnej, w której służy zaczepiony, to jest gnidą, palantem, debilem i ćwokiem.

Boleśnie duża część naszych oficerów jest przekonana, że ranga oficerska nobilituje ich ze względu na poziom uposażenia. To jest właśnie to zasługujące na drwinę noblesse.

A robię naprawdę dużo, aby popularyzować wśród oficerów i słuchaczy, którzy po ukończeniu kursów, oficerami zostaną, ten trudny i stanowiący prawdziwe wyzwanie, element oblige.
Miejmy więc nadzieję, że... ziarnko do ziarnka... i z wora plew wyjdzie kilku porządnych ludzi. Trzymam kciuki za Twoje działanie.
(12-10-2012 17:01 )Rebeliant Szmarowski napisał(a): [ -> ]
(12-10-2012 10:05 )Habel napisał(a): [ -> ]szlachectwo pojmujesz jako swoisty stan umysłu człowieka a nie wyłącznie tytularnie

Uściślając:

Ktoś, kto na korytarzu siedziby jednostki organizacyjnej, zaczepia młodszego stopniem funkcjonariusza (przybywającego jako gość), z tego powodu, że zaczepiony funkcjonariusz nie oddał mu honorów (choć nie miał szans widzieć zaczepiającego, bo ten zaatakował "na godzinie piątej"), jest szmatą, zupakiem, trepem i ma problemy z erekcją. A gdy wiem, że po tej konfrontacji zaczepiający, po wysłuchaniu racji zaczepionego, deklaruje zrozumienie i podaje dłoń na zgodę, a chwilę później telefonuje ze skargą do kierownika jednostki organizacyjnej, w której służy zaczepiony, to jest gnidą, palantem, debilem i ćwokiem.

Boleśnie duża część naszych oficerów jest przekonana, że ranga oficerska nobilituje ich ze względu na poziom uposażenia. To jest właśnie to zasługujące na drwinę noblesse.

A robię naprawdę dużo, aby popularyzować wśród oficerów i słuchaczy, którzy po ukończeniu kursów, oficerami zostaną, ten trudny i stanowiący prawdziwe wyzwanie, element oblige.

A ja myślałem że takie rzeczy tylko w "ERA" (czyt.erze)
Wnioskować można że przepisy dotyczące zakazu łączenia emki z procentami za zdrowie oraz nowy katalog chorób zawodowych wejdą w życie podobnie jak 80 % za L-4 z dniem 01.07.2013 http://www.strazgraniczna.pl/wps/portal/...j_sg_i_msw
Czytając ostatnie wpisy forumowiczów to tylko jedna myśl przychodzi do głowy, i dziecinada i żenada z Waszmościów!!. Pan Premier, jaki by nie był i co by o Nim nie mówić,wygłosił kolejne EKS-POZE, a Waszmoście pierdzielą(delikatnie mówiąc), jakieś pierdoły.Ja się nie dziwię ,że wszyscy mają nas(delikatnie mówiąc) gdzieś. Co to k..r..wa jest? Straszycie na tym forum wschodnią granicą,dorabiacie tej wschodniej granicy gębę demona i robicie dziki kraj ze wschodniej części POLSKI.Ja rozumiem,że może byc ciężko i trudno.Ale Waszmoscie!!.Tysiące naszych wyjeżdżają do Angli, Niemiec,Holandii,Norwegi itd.itp.A Waszmoście zrzędzą,że ciężko wyjechać na wschód POLSKI?!?!.Co to k....wa jest? Ja ze wschodu Polski jestem!! I nigdy nie zamienię sie na inną K R A I N Ę!
Tylko jedno się zgadza - na początku nie zrozumiesz co mówią tubylcy Smile
Wyjeżdżają na zachód - bo mają w perspektywie znacznie wyższe zarobki. Pozwalające na utrzymanie dwóch domów.
Zarabiasz 2,5k PLN, żona ma pracę, dzieci szkołę - przenieś się na drugi koniec kraju. Pensja się nie zmieni, żona pracy nie znajdzie. Widzisz różnicę?

p.s. wschód rulez

Pozdrawiam
(12-10-2012 21:46 )Krzysztof_P napisał(a): [ -> ]Tylko jedno się zgadza - na początku nie zrozumiesz co mówią tubylcy Smile
Wyjeżdżają na zachód - bo mają w perspektywie znacznie wyższe zarobki. Pozwalające na utrzymanie dwóch domów.
Zarabiasz 2,5k PLN, żona ma pracę, dzieci szkołę - przenieś się na drugi koniec kraju. Pensja się nie zmieni, żona pracy nie znajdzie. Widzisz różnicę?

p.s. wschód rulez

Pozdrawiam
Zawsze znajdzie się kontrargument - dlaczego to samo robiący cywil zarabia połowę mniej - zawsze słyszałem jako pierwszy argument bo "ja nie pracuję tylko służę i zawsze mogą mnie przenieść" - ta argumentacja była wygodna gdy nikomu do pały nie przyszła myśl że takie dni mogą nadejść
Masz rację, ale to nie znaczy, że każdy przełknie to bez zająknięcia, trzaśnie obcasami i wykona z uśmiechem na twarzy.

Pozdrawiam
(12-10-2012 21:58 )Krzysztof_P napisał(a): [ -> ]Masz rację, ale to nie znaczy, że każdy przełknie to bez zająknięcia, trzaśnie obcasami i wykona z uśmiechem na twarzy.

Pozdrawiam

No ależ oczywiście!! I to jest zrozumiałe. Tyle że ja na kilkunastu rozmowach o pracę mimo, iż spełniałem wszelkie wymogi a nawet więcej dostawałem pytanie - czy w dalekiej lub niedalekiej przyszłości będzie pan skłonny zmienić miejsce zamieszkania (regułka dla informatyków zarządzających systemami np. w marketach i wielkogabarytowych firmach bo po 2 latach siedzenia w systemie przy znajomości innych pracowników można zrobić "wiele") odpowiadałem NIE. I pracy nie dostawałem.
Nie chodzi o uśmiech i trzaskanie obcasami - no jak coś się bierze z całym inwentarzem....

Ale oczywiście Krzysztof przyznaję Ci całkowicie rację!! Ja osobiście nie podjąłbym takiej propozycji - tyle że ja zmieniam pracę. I tu odwieczny problem praca czy służba? dla normalnego życia i utrzymania rodziny czy dla wcześniejszej emeryturki? znajdę od ręki inna robotę czy sg mi życie uratowało? a może mundur uratował moje ego i bez niego...?
I tu Krzysztofie P tym wpisem, robisz różnicę w pojmowaniu świata. Utwierdzasz też w przekonaniu,że nie warto i nie trzeba, z Wami z granicy "WEST" dyskutować.Jednak i inny świat, i inna mentalność człowieka.
(12-10-2012 22:15 )nikita napisał(a): [ -> ]I tu Krzysztofie P tym wpisem, robisz różnicę w pojmowaniu świata. Utwierdzasz też w przekonaniu,że nie warto i nie trzeba, z Wami z granicy "WEST" dyskutować.Jednak i inny świat, i inna mentalność człowieka.
Nikita skoro inny świat to chyba warto właśnie i trzeba rozmawiać - bo "dyskutować" to dla mnie kulturalnie się kłócić. Każdy ma swoje problemy swoje racje i pomysły, dlaczego ich nie poznać? Gruzja to też inny świat ale z chęcią tam pojadę, ponoć mają przeszklone posterunki policji, żeby każdy obywatel widział co się dzieje na nich.
Tak się głupio składa, że jestem ze wschodniej Smile Poza tym, zakończyłeś (łaś) swoją poprzednią wypowiedź stwierdzeniem, że nigdy nie zamienisz się na inną krainę a zarzucasz innym, że nie chcą tego zrobić bez bólu. Zdecyduj się.

Pojmowanie świata nie ogranicza się do rozumienia wyłącznie swojego punktu widzenia.


Pozdrawiam
To tak dla złagodzenia dyskusji. Z tego co słyszałem to propozycje maja właśnie Ci bez żon i bez dzieci (a jest ich trochę). Ja miałem kilka okazji ale żona kategorycznie nie - (no ale jednak u nas jest cieplej i alkohol z winogron się robi nie z ziemniaków), bynajmniej gdybym był sam nawet bym się nie zastanawiał Bieszczady!! Mazury! wschodnia granica!!, wszystko jest kwestią tego z czego czerpiemy przyjemność.
(12-10-2012 22:43 )grzegorz napisał(a): [ -> ]To tak dla złagodzenia dyskusji.

Dyskusja łagodna (choć odbiegająca od zmian emerytalnych).

Nieustająco pozdrawiam
Krzysztof ma rację ale z tego co się orientuję zmiany już nastąpiły no to czy dalsza dyskusja ma rację? No chyba że teraz podyskutujemy o tym jak to jest że komuś kto przez całą służbę podpisywał jedynie listę na biurze przepustek nagle się daje dodatek w kosmos?
(12-10-2012 23:36 )grzegorz napisał(a): [ -> ]Krzysztof ma rację ale z tego co się orientuję zmiany już nastąpiły no to czy dalsza dyskusja ma rację? No chyba że teraz podyskutujemy o tym jak to jest że komuś kto przez całą służbę podpisywał jedynie listę na biurze przepustek nagle się daje dodatek w kosmos?

No to jeszcze raz ,bo sypneliście swoimi postami i nie widać mojego na temat Smile z godziny 22.32 - wnioskować można że przepisy zakazu łączenia emki z procentami za zdrowie oraz nowy katalog chorób zawodowych wejdzie w życie wraz z nowelizacją ustawy 80 % za L-4 od 01.07.2013 http://www.strazgraniczna.pl/wps/portal/...j_sg_i_msw
quasimodo przepraszam, że znów zakłócę ale pamiętam moją rozmowę na PW z Planataxem sprzed chyba 3 lat - to co piszesz to pikuś - ogólna logika myślenia - zakaz pracy dla ludzi na emeryturze lub rencie bo pobierają już świadzczenia pozwalające im na egzystencję a zabierają miejsca pracy studentom!! - spadek bezrobocia do 0%
Przekierowanie