Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
ZZS §15 - zwolnienie od zajęć służbowych
04-02-2018, 10:57
Post: #1
ZZS §15 - zwolnienie od zajęć służbowych
Jako, że temat budzi wiele kontrowersji to odrobinę go rozwinę. Co mówią przepisy:

§ 15. Funkcjonariuszowi można udzielić zwolnień od zajęć służbowych w celu załatwienia ważnych spraw osobistych lub rodzinnych w wymiarze nieprzekraczającym 40 godzin w roku kalendarzowym.
§ 16. Zwolnień od zajęć służbowych, o których mowa w § 8, 11, 13, 14 ust. 1 i 3 i w § 15, udziela bezpośredni przełożony funkcjonariusza.
§ 17. 1. O udzielenie zwolnienia od zajęć służbowych funkcjonariusz występuje drogą służbową z pisemnym wnioskiem do właściwego przełożonego, załączając w razie potrzeby stosowne dokumenty.
2. Przełożony, o którym mowa w ust. 1, niezwłocznie informuje funkcjonariusza o sposobie załatwienia wniosku. O odmowie udzielenia zwolnienia od zajęć służbowych funkcjonariusza informuje się pisemnie, wskazując przyczyny odmowy.


Co na myśli miał ustawodawca tworząc ten przepis cyt.:

Z kolei projektowane, nowe brzmienie § 15 rozporządzenia, przewiduje możliwość udzielania funkcjonariuszowi zwolnień od zajęć służbowych w celu załatwienia ważnych spraw osobistych lub rodzinnych w wymiarze określonym w godzinach, nie zaś - jak w dotychczasowym stanie prawnym – wyłącznie w dniach. Proponowane rozwiązanie umożliwiłoby zwielokrotnienie korzystania z tego uprawnienia przez funkcjonariusza, stwarzając możliwość jednorazowego zwolnienia z zajęć służbowych na kilka godzin, a więc w wymiarze mniejszym niż cały czas trwania służby. Zmiana, o której mowa, nie spowoduje zwiększenia łącznego wymiaru zwolnień możliwych do wykorzystania przez funkcjonariusza w skali roku. Przyczyni się natomiast do bardziej efektywnego wykorzystania funkcjonariusza w służbie, pozwalając ponadto na uniknięcie ewentualnych wątpliwości interpretacyjnych, dotyczących wymiaru zwolnień od zajęć służbowych, o których mowa w tym przepisie, funkcjonariuszy pełniących służbę na zmiany, tj. w innym niż ośmiogodzinny rozkładzie czasu służby. Z projektowanego brzmienia § 15 rozporządzenia wynika bowiem, że w przypadku, o którym mowa w tym przepisie, zwolnienie od zajęć funkcjonariusza pełniącego służbę na zmiany trwające na przykład 12 godzin, na cały okres tej służby, oznaczać będzie wykorzystanie 12 z 40 godzin możliwych do wykorzystania w danym roku dla potrzeb załatwienia ważnych spraw osobistych lub rodzinnych. Tym samym liczba zwolnień byłaby ustalana proporcjonalnie do liczby godzin służby pełnionej w rozkładzie czasu służby obowiązującym funkcjonariusza.

https://bip.mswia.gov.pl/download/4/7650...060910.pdf

Opinia prawna wykluczająca udzielanie urlopu wypoczynkowego jako zamiennika w celu załatwiania ważnych spraw osobistych lub rodzinnych.

http://www.nszzfsg.pl/wp-content/uploads...innych.pdf

Trochę na sztukę ale przykładowy wyrok (pierwszy z góry w wyszukiwarce) użyty w owej opinii. Wyrok jest też przykładem jak nie należy używać ZZS. Prywatnie "bezstronnie" też zgadzam się z interpretacją sądu.

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/A590D4803A

Jeszcze jak ta sprawa wygląda u naszych kolegów z Policji:

§ 24. 4. Policjantowi można udzielić urlopu okolicznościowego na załatwienie ważnych spraw osobistych lub rodzinnych innych niż wymienione w ust. 1 w wymiarze nieprzekraczającym 5 dni roboczych w ciągu roku kalendarzowego.
§ 25. 1. Urlopu okolicznościowego udziela kierownik jednostki organizacyjnej Policji lub kierownik komórki organizacyjnej


Komentarz o uprawnieniach Policjantów cyt.:

Inne prywatne sprawy funkcjonariusza

Skorzystać z urlopu okolicznościowego w wymiarze nieprzekraczającym pięciu dni roboczych w ciągu roku kalendarzowego może także funkcjonariusz, który ma do załatwienia inne niż wymienione wcześniej ważne sprawy osobiste lub rodzinne. Przepisy nie określają, o jakie sprawy może tu chodzić, zostawiając to w gestii policjanta. Jeśli zatem funkcjonariusz złoży wniosek o taki urlop, przełożony powinien mu go udzielić. Nie ma wprawdzie bezwzględnego obowiązku, aby wniosek policjanta zaakceptować, bo przepisy posługują się tu sfomułowaniem „można udzielić", jednak jak pokazuje praktyka, przełożeni zwykle nie odmawiają tego rodzaju urlopów.

Przepisy nie określają sposobu korzystania z nich. Dopuszczalne jest więc udzielenie policjantowi pięciu dni urlopu okolicznościowego jednorazowo lub na raty. Przy czym niewykorzystany w danym roku z oczywistych względów przepada.

Te dość liberalne zasady udzielania urlopu na załatwienie ważnych spraw osobistych czy rodzinnych powodują, że traktowany jest on powszechnie jako dodatkowe (oprócz urlopu wypoczynkowego) dni wolne należne funkcjonariuszowi w danym roku kalendarzowym. Dni, z których skorzystać może w nagłej potrzebie, nie tracąc urlopu wypoczynkowego.


Powyżej w wielkim skrócie na temat przepisów i ideologii ZZS-a. A jak sprawa wygląda w praktyce. Ano w praktyce już nie jest tak różowo choć wiem, że większość f-szy SG bez większego problemu korzysta z tego przywileju to są i przełożeni, którzy za punkt honoru przyjęli sobie żeby takiego świadczenia funkcjonariuszowi nie udzielać. I tego typu "zwierzchnicy" wręcz stają na rzęsach i rwą sobie włosy z głowy jak to zrobić aby choć jedna godzina służbowa nie została f-szowi udzielona z tych rozporządzeniowych 40. Oczywiście o zgrozo sami z tego przywileju namiętnie korzystają czyli filozofia, że mi się należy (???) a innemu już nie (!!!) jest wiecznie żywa. Potocznie chyba zwie się to hipokryzją ..ale mogę się nie znaćWink

Czy faktycznie przełożony ma pełną dowolność w nieudzielaniu takiego świadczenia? Moim zdaniem zatwardziałe nieudzielanie takiego świadczenia nie poparte jakimkolwiek sensownym uzasadnieniem (w tym przypadku wyłącznie może to być potrzeba służby) jest łamaniem praw f-sza co można podciągnąć pod praktyki mobbingowe jak również sprawia, że zapis prawny staje się iluzoryczny. Czy przełożony może narzucić formę wykorzystania (wymiar czasowy) czy w jakikolwiek sposób sugerować kiedy f-szowi wystąpią ważne sprawy osobiste albo rodzinne? Oczywiście wszelakie odgórne założenie tego typu sytuacji są kompletną bzdurą zrozumiałą dla większości populacji jednak jak widać nie dla wszystkich. Rozporządzenie w żaden sposób nie określa, że mamy w ogóle obowiązek przełożonemu cokolwiek tłumaczyć czy okazywać jakiekolwiek dokumenty biorąc tego typu zwolnienie. Sprawy osobiste zawierają się w dość szerokiej tematyce gatunkowej (mogą być problemy "sercowe", rodzinne, zdrowotne itp. itd) o których nie każdy ma ochotę rozmawiać ze swoim "nadludzkim" przełożonym. Oczywiście jeśli mamy ochotę to możemy przełożonemu o tych naszych problemach poopowiadać ale tylko z własnej nieprzymuszonej woli i nie może on tego na nas w żaden sposób wymuszać.

Wielu przełożonym zwłaszcza tych cierpiących na "kompleks Boga" myli wniosek z prośbą. Wydaje się im że f-sz otrzymując tego typu świadczenie otrzymuje od nich prawo łaski i powinien ich z wdzięczności obcałować w oba półdupki. To również jest mylne. Rozporządzenie nakazuje aby osoba władna odrzucając tego typu wniosek merytorycznie ustosunkowała się dlaczego tego typu zwolnienia w danym dniu służbowym udzielić nie może.

W załączonym wyroku sądowym jest wręcz wzorcowy model jak nie należy tego typu świadczeń wymuszać. Mamy tu f-sza, który idzie do lekarza i sam sobie udziela błyskawicznego ZZS na nocną służbę za pośrednictwem KZ-a nie bacząc na obowiązki służbowe czy sytuację na granicy. Zakładam, że w jednostce tej nie ma problemów z braniem ZZS-ów (oczywiście z odpowiednim wyprzedzeniem) jednak nasz f-sz nadużył tutaj swoich uprawnień i potraktował ZZS-a jako urlop na żądanie. Abstrahując od samej wizyty lekarskiej, która w ogóle nie powinna podlegać osądowi, oceny dokonano dla zachowania strony formalnej złożenia tego typu wniosku. Porównując stan prawny ze stanem faktycznym nie ulega wątpliwości, że forma ta nie została zachowana czyli wyrok może być tylko jeden - oddalenie skargi. W tym przypadku jedyna możliwa droga do wygrania to podważenie samej decyzji co do jej zgodności z prawem (możliwych jest kilka opcji) ewentualnie podważanie jakości "prawnej" czyli błędów samego postępowania dyscyplinarnego.

Konkludując - przełożony owszem ma prawo wam tego ZZS-a nie dać ale w przypadku odmowy musi to "mocno" uzasadnić. W przypadku szczególnej "zawziętości" organu wy macie prawo to uzasadnienie podważyć (w ostateczności nawet przed sądem) jako jego złośliwość, dyskryminacja, nierówne traktowanie i ograniczanie wam praw do świadczeń zapisanych w stosownym rozporządzeniu. Wymaga to trochę zachodu ale jest do zrobienia. Bardzo łatwo to zrobić zestawiając dane o ZZS-ch zaczerpnięte z rozkazów dziennych. Widać tam, że jedna grupa w danym roku wybiera całość a inna nie bierze ani godziny. Potocznie nazywa się to patologią....

Oczywiście tych kreatywnych absurdów służbowych w temacie ZZS-a mógłbym tu wymieniać i wymieniać ale póki co skupmy się na podstawach prawnych i ideologii towarzyszącej powstaniu tegoż zapisu. Zapraszam do dyskusjiSmile
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-02-2018, 11:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-02-2018 19:47 przez krissg.)
Post: #2
RE: ZZS § 15 - zwolnienie od zajęć służbowych
U mnie robią wszystko aby f-sz nawet takiego wniosku nie złożył. Idziesz do kierownika grupy i on ma ci wybić z głowy złożenie wniosku. Patrząc na narzędzia finansowe jakimi dysponuje nie jest to trudne, bo ludzie się nie chcą kopać z koniem. Nie było u mnie przypadku odmowy umotywowanej pisemnie. Przykład poszedł z góry bo komendant oddziału nakazał przełożonemu po udzieleniu takiego zwolnienia napisać meldunek wraz przyczyną jego udzielenia.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-02-2018, 19:38
Post: #3
RE: ZZS §15 - zwolnienie od zajęć służbowych
Krissg, piszesz pierwszego posta pod bardzo długim PlanetyX i musisz go od razu zacytować w całości? Trochę litości dla rolek w myszkach.
Kris ma rację, że przynajmniej jeden komendant oddziału prowadzi krucjatę przeciwko ZZS, natomiast wyjaśnienia pisze nie przełożony udzielający zwolnienia, ale komendant PSG (w praktyce to oczywiście udzielający skrobie, ale ostatecznie cyzeluje 01).
Tak jak napisał PlanetaX kiedyś było 5 dni, obecnie 40h. W jednostkach SG różnie z tym bywało, w niektórych bez problemów, w innych kompletny ban. Zawsze uważałem to za bardzo przydatny przepis z którego można korzystać, o ile nie rodzi to patologii. Te niestety się zdarzały i obejmowały- traktowanie tego rodzaju zwolnienia z zajęć służbowych nie jako prawa, ale wyłącznego, prywatnego dobra funkcjonariusza na równi z urlopem wypoczynkowym. Niektórzy gotowi byli wpisać to w plan urlopów (nie żartuje). Patologia nr 2- to mi się zawsze należy i musisz mi dać na moich zasadach (czyli sytuacja w podanym przez PlanetęX wyroku). Nota bene dwa razy miałem taką osobiście- skończyłem na rozmowie i stwierdzeniu że drugiej nie będzie. Patologią jest również całokształt działań zmierzających do niedopuszczenia do złożenia takiego wniosku lub rozpatrywanie każdego odmownie.
Dlatego każdą sytuację należy ocenić indywidualnie. Sam udzieliłem pewnie grubo ponad tysiąc godzin ZZS, ale kilka razy odmówiłem pisemnie z podaniem przyczyn. W tym miejscu nie zgodzę się z PlanetąX, że taka odmowa może być przedmiotem kontroli sądowej. Jedyną formą odwołania wydaje się tu skarga na:
-uchybienia formalne- niewłaściwy przełożony rozpatrujący wniosek, bezczynność lub przewlekłość załatwienia sprawy, niezachowanie reguły pisemności, niepodanie przyczyn;
- nierówne traktowanie bo mobbing w formacjach mundurowych zdaniem ustawodawcy nie występuje.
Kluczowym elementem jest tu fakultatywność zastosowania tego przepisu- może nie znaczy musi.
W kwestii ZZS należy także nawiązać do tematu nadgodzin. Muszę przyznać, że krytycznie oceniam wnioski o udzielenie ZZS od osób, które posiadają nadgodziny. Uważam, że w pierwszej kolejności funkcjonariusz powinien odebrać nadgodziny, następnie ZZS. To może też nawiązywać do uwagi PlanetyX odnośnie przełożonych, którzy nie udzielają zwolnień samemu z nich korzystając. Nie tłumacząc nikogo, bo nie znam sytuacji, zaznaczę tylko, że dodatek funkcyjny wyklucza odbiór nadgodzin. Taki przełożony nie ma innej możliwości zerwania się wcześniej z pracy niż ZZS, nawet posiadając i 100 nadgodzin.
Reasumując uważam, że przepis jest bardzo przydatny i dobrze skonstruowany. Ponadto uważam, że podobny przepis powinien obejmować naszych pracowników cywilnych, oni nie mniej niż funkcjonariusze potrzebują takich rozwiązań (chyba, że takie istnieje to proszę o info i nie chodzi mi o urlopy na żądanie).
Pozdro
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-02-2018, 19:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-02-2018 19:53 przez krissg.)
Post: #4
Wink RE: ZZS §15 - zwolnienie od zajęć służbowych
Poprawione. Amen
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
05-02-2018, 11:02
Post: #5
RE: ZZS §15 - zwolnienie od zajęć służbowych
Zaliczyłem 3 oddzialy i 5 placowek.obecnie nie ma problemu z braniem.wszystko zależy od człowieka który to udziela.im wieszy przygłup tym bardziej idzie w zaparte.i nie ma tu znaczenia sytuacja graniczna.albo nie ma z tym problemów albo nie bo nie. pozdro
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
05-02-2018, 14:05
Post: #6
RE: ZZS §15 - zwolnienie od zajęć służbowych
Zależy od oddziału.
U mnie nie dają na zasadzie "nie, bo nie"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Your Website | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS