Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Postępowanie dyscyplinarne - czyli "sprawiedliwość" w oparach absurdu?
31-08-2015, 16:29
Post: #61
Big Grin RE: Postępowanie dyscyplinarne - czyli "sprawiedliwość" w oparach absurdu?
Skarga niestety nic nie da, bo jak to mówią ,,swój swojemu krzywdy nie zrobi”, co najwyższej po wszczęciu postępowania skargowego wyższy przełożony stwierdzi, iż nie dopatrzył się powodów, dla których to miałby wyciągać jakiekolwiek konsekwencji w stosunku do rzecznika dyscyplinarnego. Jeżeli skarga zostanie potraktowana jako złożona w trybie administracyjnym to skończy się na tym, że skieruje sprawę do rozpoznania przez przełożonego rzecznika dyscyplinarnego uprzejmie informując, że o wynikach tego postępowania powiadomi pisemnie. Wyższy przełożony rozpozna zarzuty skarżącego, wynik z góry wiadomy.
Kiedyś nie wierzyłem w pewne rzeczy, teraz już tak. Okazuje się, że w obecnym systemie prawnym – pomimo tego, że w wniosek o wszczęcie postępowanie dyscyplinarnego powinien być załatwiony w formie postanowienia, na mocy którego albo wszczyna się postępowanie, albo też nie, zaś na postanowienie to powinno przysługiwać zażalenie – to okazuje się, że gdy organ nie wyda takiego postanowienia – to nie można skutecznie bronić się, ani atakować w takiej sprawie. Ot przełożony dyscyplinarny uzna, że wnioskodawca nie został pokrzywdzony i odmawia wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, nie wydaje przy tym żadnego postanowienia, bo uznaje, że nie musi. Logicznie wzywa się najpierw do usunięcia naruszenia prawa, a potem składa skargę na bezczynność organu w tym zakresie, bo skoro powinien

Jak się jednak okazuje, tutaj na pokrzywdzonego czeka niespodzianka, bo Sąd uznaje, że taka skarga w ogóle nie przysługuje i odrzuca skargę, pomimo tego, że samo Ministerstwo Spraw Wewnętrznych tłumaczy, że takie postanowienie powinno być wydane. Co więcej, okazuje się, że np. Komendant Główny Policji nie ma wyższego przełożonego dyscyplinarnego , a MSW nie uznaje się za właściwe rozstrzygać jakiekolwiek skargi na ten organ administracji publicznej.

Dla zainteresowanych podaję linki do zapoznania:


http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/52BC042024
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/3498FAB53A

Tym sposobem – nie sposób jest ukarać dyscyplinarnie przełożonego, który pomimo posiadania w ręku prawomocnego orzeczenia komisji lekarskiej o całkowitej niezdolności do służby – wyznacza do służby policjanta, który przez to dopuszczenie doznał kolejnego uszczerbku na zdrowiu. Proszę też nie sugerować nic o prokuraturze, bo to już przerobiliśmy, sprawa teraz jest u Rzecznika Praw Obywatelskich.

Biuro Konsultingowe EGIDA
biuro@poradyegidy.pl
535-400-405
FB: Egida Radca WP
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
31-08-2015, 20:13
Post: #62
RE: Postępowanie dyscyplinarne - czyli "sprawiedliwość" w oparach absurdu?
(31-08-2015 16:29 )RadcaWP napisał(a):  
Skarga niestety nic nie da, bo jak to mówią ,,swój swojemu krzywdy nie zrobi”, co najwyższej po wszczęciu postępowania skargowego wyższy przełożony stwierdzi, iż nie dopatrzył się powodów, dla których to miałby wyciągać jakiekolwiek konsekwencji w stosunku do rzecznika dyscyplinarnego. Jeżeli skarga zostanie potraktowana jako złożona w trybie administracyjnym to skończy się na tym, że skieruje sprawę do rozpoznania przez przełożonego rzecznika dyscyplinarnego uprzejmie informując, że o wynikach tego postępowania powiadomi pisemnie. Wyższy przełożony rozpozna zarzuty skarżącego, wynik z góry wiadomy.
Kiedyś nie wierzyłem w pewne rzeczy, teraz już tak. Okazuje się, że w obecnym systemie prawnym – pomimo tego, że w wniosek o wszczęcie postępowanie dyscyplinarnego powinien być załatwiony w formie postanowienia, na mocy którego albo wszczyna się postępowanie, albo też nie, zaś na postanowienie to powinno przysługiwać zażalenie – to okazuje się, że gdy organ nie wyda takiego postanowienia – to nie można skutecznie bronić się, ani atakować w takiej sprawie. Ot przełożony dyscyplinarny uzna, że wnioskodawca nie został pokrzywdzony i odmawia wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, nie wydaje przy tym żadnego postanowienia, bo uznaje, że nie musi. Logicznie wzywa się najpierw do usunięcia naruszenia prawa, a potem składa skargę na bezczynność organu w tym zakresie, bo skoro powinien

Jak się jednak okazuje, tutaj na pokrzywdzonego czeka niespodzianka, bo Sąd uznaje, że taka skarga w ogóle nie przysługuje i odrzuca skargę, pomimo tego, że samo Ministerstwo Spraw Wewnętrznych tłumaczy, że takie postanowienie powinno być wydane. Co więcej, okazuje się, że np. Komendant Główny Policji nie ma wyższego przełożonego dyscyplinarnego , a MSW nie uznaje się za właściwe rozstrzygać jakiekolwiek skargi na ten organ administracji publicznej.

Dla zainteresowanych podaję linki do zapoznania:


http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/52BC042024
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/3498FAB53A

Tym sposobem – nie sposób jest ukarać dyscyplinarnie przełożonego, który pomimo posiadania w ręku prawomocnego orzeczenia komisji lekarskiej o całkowitej niezdolności do służby – wyznacza do służby policjanta, który przez to dopuszczenie doznał kolejnego uszczerbku na zdrowiu. Proszę też nie sugerować nic o prokuraturze, bo to już przerobiliśmy, sprawa teraz jest u Rzecznika Praw Obywatelskich.

U was jest większa masówka stąd i zanika kultura sztabowa. U nas jest tego znacznie mniej stąd każda sprawa jest dużo bardziej wnikliwie analizowana. No chyba, że się trafi na kolesia napędzanego impetem nienawiści tudzież przygniecionego ciężarem własnej wyższościWink Tu prawda faktycznie może mieć znaczenie drugorzędne ..ważne by z pianą na ustach zaczepić sobie na ścianie sentencję wyroku pt. skazanyBig Grin

Zaślepienie nienawiścią jest tak duże, że osoba mając na pasach tysiąc osób generalnie widzi tylko jedną. I czeka na migające zielone aby przyłapać tą osobę na gorącym uczynku za niecny czyn w postaci spóźnienia zejścia z zielonego migającego o 0,1 tysięczną sekundy. To nie ważne, że 999 osób było za nim, że tuż obok wydarzyły się dwa wypadki, że ktoś okrada ofiarę wypadku. Osoba włącza sygnały dźwiękowe i czym prędzej gna złapać sprawcę tegoż okrutnego występku przeciw ludzkości ..przy okazji rozjeżdżając kilka innych osób. W końcu porządek być musiBig Grin
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-11-2015, 14:15
Post: #63
RE: Postępowanie dyscyplinarne - czyli "sprawiedliwość" w oparach absurdu?
Informacyjnie podam, że sprawa się zakończyła. Po 9 miesiącach od wystąpienia zdarzenia zostałem uniewinniony ze wszystkich zarzutów. Jako, że sprawą jestem strasznie zbulwersowany i kosztowała mnie ona wiele zdrowia i nerwów daruję sobie komentarz dotyczący jej szczegółów. Posiadam jeszcze szacunek dla munduru, który noszę jak również szacunek dla siebie samego stąd od razu założę, że komentarz byłby zbyt drastyczny w swej formie aby mógł ujrzeć światło dziennie. Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi zarówno prawnie jak i technicznie, (szczególnie twórcy programu DOKB z Rzeszowa) w wyjaśnieniu okoliczności tej sprawy. Nie każdy ma taki komfort, że może bronić się prawdą ..choć czasami trzeba kosmicznego wysiłku aby tą prawdę udowodnić. Na szczęście tym razem mi się udało...

Oczywiście pozytywne zakończenie sprawy w żaden sposób nie wpływa na to, że jakoby jak niektórzy sugerują mam się czuć "szczęśliwy". Absolutnie żadna szczęśliwość we mnie nie występuje gdyż cały czas jestem zażenowany całą sprawą tudzież postawami dość dużej grupy osób, które ten cały cyrk wspaniałomyślnie mi sprezentowały. Całe szczęście, że choć ktoś miał jeszcze odrobinę zdrowego rozsądku aby ten cyrk zakończyć...

Dla potomnych rada, szczególnie dla osób będących przełożonymi - jeśli występuje zdarzenie o charakterze problemowym od razu po jego wystąpieniu zbierajcie jak najwięcej dowodów w tym nakazujcie tworzyć szczegółowe opisy zdarzenia przez jego świadków. Później może okazać się, że po 1,5 miesiąca od zdarzenia świadek zacznie opowiadać zupełnie inną historię. A już szczególnie róbcie to jeśli w zdarzeniu uczestniczy placówkowy cwaniak nawet jeśli jesteście w 100% pewni okoliczności zdarzenia. Ów placówkowy cwaniak może mieć dużo większą siłę przebicia niż wam się wydaje ...a dobra legenda dużo łatwiej się sprzedaje niż prawda jeśli tą legendę zaśpiewa się na kilka głosów.

I jeszcze jedno i chyba najważniejsze - bądźmy wobec siebie uczciwi. Nie dla etyki, nie dla wyższych form kreacji, nie dla buńczucznych haseł ..tylko dla siebie samych i dla zdrowych relacji międzyludzkich.

Pozdrawiam
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-11-2015, 15:26
Post: #64
RE: Postępowanie dyscyplinarne - czyli "sprawiedliwość" w oparach absurdu?
Cieszę się z pozytywnego dla Ciebie rozstrzygnięcia. Gratuluję uporu i zdeterminowana.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-11-2015, 08:19
Post: #65
RE: Postępowanie dyscyplinarne - czyli "sprawiedliwość" w oparach absurdu?
Planeta,

Szacun!

MUNDUROWI DZIĘKUJĄ RZĄDOWI

LAWINA BIEG OD TEGO ZMIENIA
PO JAKICH TOCZY SIĘ KAMIENIACH
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
02-02-2016, 18:59
Post: #66
RE: Postępowanie dyscyplinarne - czyli "sprawiedliwość" w oparach absurdu?
Witam na forum. Niestety znalazłem się w podobnej sytuacji. Mam kilka pytań ale nie chciałbym tego robić publicznie. Czy jest jakaś możliwość kontaktu z autorem tego tematu?

Pozdrawiam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
02-02-2016, 19:45
Post: #67
RE: Postępowanie dyscyplinarne - czyli "sprawiedliwość" w oparach absurdu?
(02-02-2016 18:59 )Fox napisał(a):  Witam na forum. Niestety znalazłem się w podobnej sytuacji. Mam kilka pytań ale nie chciałbym tego robić publicznie. Czy jest jakaś możliwość kontaktu z autorem tego tematu?

Pozdrawiam.

Spróbuj napisać prywatną wiadomość do autora może pomoże.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
17-01-2017, 17:43
Post: #68
RE: Postępowanie dyscyplinarne - czyli "sprawiedliwość" w oparach absurdu?
(23-06-2015 09:40 )PlanetaX napisał(a):  Tu nie chodzi o jawność czy moje złe chęci ..ale nie ma co niepotrzebnie edukować stronę przeciwną. Pamiętajcie, że jako hipotetyczny mieszkaniec Izraela staję przed obliczem wielce szanowanego Adolfa H. (pseudonim sceniczny "nadczłowiek") i mam być przez niego obiektywnie osądzony pod zarzutem utraty cech ludzkich. Świadkami w sprawie są Goebbels, Himmler and Eva Braun - czyli pozytywne rozstrzygnięcie już prawie mam w kieszeniWink Jednak w realnym świecie to już śmieszne nie jest...

Na otarcie łez...

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/CEFA68E5FA

Bareja foreverWink

A tu jest finał sprawy. Po kilku latach od zdarzenia...

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/00AF8635D9
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Kontakt | Your Website | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS